🍺 95 IBU on the Velodrome: Poursuite by DrinkDrink! Hits the Track at Full Speed
In Belgium, cycling traditions are rooted just as deeply as brewing ones, so it should come as no surprise that these two paths constantly cross. Plenty of local breweries feature beers inspired by a passion for two wheels. However, the Brussels-based DrinkDrink! brewery from Anderlecht took it a step further, creating an entire lineup that serves as an uncompromising tribute to the bicycle. Their range includes titles such as Bicyclette (bicycle), BMX, Tandem, Trottinette (scooter), Selle (saddle), and the star of today’s review—Poursuite.
Poursuite is French for pursuit. In track cycling, however, this word carries a much deeper meaning. It is one of the most classic and spectacular Olympic disciplines: two riders start from opposite sides of the velodrome and fly across the boards, attempting to catch their opponent or simply cover the distance in a faster time. It is a sport that demands incredible physical endurance—and this beer mirrors that intensity.
🍺 Beer and Bikes: Two Passions, One Jam Pot
The story of DrinkDrink! begins exactly the way every good craft beer story should. In the summer of 2017, Jean Van den Broeck, Frédéric Lefebvre, and Pierrick Couvreur—three Brussels locals and lifelong school friends—decided, almost as a joke, to brew their first beer. They quickly set up a makeshift laboratory in Jean’s cellar. Armed with a jam pot and a set of saucepans, they ran over a dozen test batches until they finally hit the perfect recipe. The feedback from family and friends was unanimous: “You have to sell this, it’s too good!”.
Choosing the name was a mere formality. Since the guys had always been connected by two things—bikes and good brews—they named their debut beer Bicyclette Pale Ale and called the brewery DrinkDrink!. In 2021, the team moved into their own professional microbrewery located in a post-industrial hall in Anderlecht (a western district of Brussels). In addition to brewing, they regularly host live concerts, bike swaps, and various community events there.
🍺 Tasting Notes: A Hop Pursuit with No Brakes
Poursuite initially debuted as a strictly limited edition, but it vanished from shelves so quickly that the founders made the only logical choice and moved it into their permanent lineup. And thank goodness they did!
- Appearance: The beer pours a beautiful, deep golden hue leaning towards amber. It is slightly hazy, which is an absolute standard for a proper Double IPA. The head is white, dense, thick, and remarkably persistent.
- Aroma: It hits you with a powerful wave of freshness. Tropical fruits and zesty citrus rule the foreground, heavily backed by notes of pine resin. The brewery's philosophy (using strictly organic BIO hops and their own customized equipment) guarantees that the aromas remain flawlessly clean.
- Taste: Thick, robust, and incredibly expressive. The sharp, high bitterness is masterfully balanced by a solid malt backbone. The 8.1% ABV is perfectly integrated—it delivers a pleasant, warming sensation down the throat while remaining completely under control. The finish is long and highly satisfying, leaving a resinous and tropical echo.
This beer is designed for those who refuse to compromise. It is intense, focused, and—despite its heavy parameters—surprisingly drinkable. The organic ingredients do a stellar job, ensuring the profile remains free of any artificial or chemical off-notes.
📊 Technical Specifications:
| Parameter | Value |
|---|---|
| Style | Imperial / Double IPA |
| Alcohol | 8.1% ABV |
| Bitterness | 95 IBU (A powerhouse!) |
| Brewery | Brasserie DrinkDrink!, Anderlecht |
Summary
Poursuite is a beer with serious character that tastes best after a grueling training ride on the tarmac. Even as a permanent fixture, it has retained the magic of a limited-edition rarity—like any good pursuit on the track, it delivers high-octane thrills and leaves you wanting more. If you stumble upon these cans in Brussels shops, do not hesitate for a second. This pursuit is worth every euro spent!
⭐ Rating: 8/10
[POLSKA WERSJA]
95 IBU na welodromie, czyli Poursuite od DrinkDrink! wjeżdża na pełnej szybkości
W Belgii tradycja kolarska jest zakorzeniona tak samo głęboko jak piwowarska, więc nikogo nie powinno dziwić, że obie te ścieżki nieustannie się przecinają. Mnóstwo lokalnych browarów ma w swoich katalogach pozycje inspirowane miłością do dwóch kółek. Jednak brukselski browar DrinkDrink! z Anderlechtu poszedł o krok dalej i stworzył całą linię będącą bezkompromisowym hołdem dla roweru. W ich ofercie znajdziemy takie pozycje jak Bicyclette (rower), BMX, Tandem, Trottinette (hulajnoga), Selle (siodełko) czy właśnie bohater dzisiejszego wpisu – Poursuite.
Poursuite to po francusku pościg. W kolarstwie torowym to słowo oznacza jednak coś znacznie głębszego. To jedna z najbardziej klasycznych i widowiskowych dyscyplin olimpijskich: dwaj zawodnicy startują z przeciwległych stron welodromu i mkną po deskach, próbując dogonić rywala lub po prostu pokonać dystans w krótszym czasie. To sport wymagający nieludzkiej wydolności – i takie też jest to piwo.
🍺 Piwo i rower – dwie pasje, jeden garnek do dżemu
Historia DrinkDrink! zaczyna się dokładnie tak, jak powinna zaczynać się każda dobra opowieść o krafcie. Latem 2017 roku Jean Van den Broeck, Frédéric Lefebvre i Pierrick Couvreur – trzej Brukselczycy i przyjaciele ze szkolnej ławy – postanowili, trochę dla żartu, uwarzyć swoje pierwsze piwo. Szybko zorganizowali prowizoryczne laboratorium w piwnicy Jeana. Uzbrojeni w garnek do dżemu i zestaw rondli przeprowadzili kilkanaście prób, aż w końcu trafili na recepturę idealną. Recenzje rodziny i znajomych były jednogłośne: „Musicie to sprzedawać, to jest za dobre!”.
Wybór nazwy był formalnością. Skoro chłopaków od zawsze łączyły dwie rzeczy – rower i dobre trunki – pierwsze piwo ochrzcili jako Bicyclette Pale Ale, a sam browar nazwali po prostu DrinkDrink!. W 2021 roku ekipa przeniosła się do własnego, profesjonalnego mikrobrowaru w postindustrialnej przestrzeni Anderlechtu (zachodnia dzielnica Brukseli). Oprócz warzenia piwa, regularnie rozkręcają tam koncerty, giełdy rowerowe i lokalne eventy.
🍺 Degustacja: Chmielowy pościg bez trzymanki
Poursuite debiutowało jako edycja mocno limitowana, jednak tak błyskawicznie znikało ze stoisk, że założyciele podjęli jedyną słuszną decyzję i włączyli je do stałej oferty. I całe szczęście!
- Wygląd: Piwo prezentuje się w pięknej, głębokozłotej, wchodzącej w bursztyn szacie. Jest lekko mętne, co w przypadku porządnego Double IPA jest absolutnym standardem. Piana? Biała, gęsta, obfita i niezwykle trwała.
- Aromat: Uderza potężną falą świeżości. Na pierwszym planie rządzą owoce tropikalne i rześkie cytrusy, mocno podbite leśną żywicą. Filozofia browaru (wyłącznie ekologiczne chmiele BIO i własny, dopieszczony sprzęt) gwarantuje, że aromaty są nieskazitelnie czyste.
- Smak: Gęsty, mocny i niezwykle wyrazisty. Konkretna, wysoka goryczka została tu mistrzowsko zbalansowana solidną podbudową słodową. Alkohol na poziomie 8,1% jest idealnie wkomponowany – przyjemnie rozgrzewa przełyk, ale pozostaje pod pełną kontrolą. Finisz jest długi, satysfakcjonujący, z żywicznym i tropikalnym echem.
To piwo zaprojektowane dla ludzi, którzy nie szukają kompromisów. Intensywne, skupione i – mimo potężnych parametrów – zaskakująco pijalne. Ekologiczne surowce robią genialną robotę, gwarantując brak jakichkolwiek sztucznych, chemicznych posmaków.
📊 Parametry techniczne:
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Styl | Imperial / Double IPA |
| Alkohol | 8,1% ABV |
| Goryczka | 95 IBU (Potęga!) |
| Browar | Brasserie DrinkDrink!, Anderlecht |
Podsumowanie
Poursuite to piwo z charakterem, które najlepiej smakuje po morderczym treningu na szosie. Jako stały punkt programu wciąż zachowało w sobie magię limitowanego rarytasu – jak każdy dobry pościg na torze, dostarcza potężnych emocji i zostawia po sobie ochotę na więcej. Jeśli traficie na te puszki w brukselskich sklepach – nie zastanawiajcie się ani sekundy. Ten pościg jest warty każdego wydanego euro!
⭐ Ocena: 8/10
My beers in 2026:
Austria
- Bitta Von Tresen (Pilsner) | Muttermilch Vienna Brewery
Belgium
- ¡e Viva Mexico! (Mexican Pale Ale) | Brussels Beer Project
- Climb the Mont Ventoux (Bohemian Lager) | Brouwerij The Musketeers
- Fugushima (New England IPA) | Fugu Brewing Co.
- Hiver Borain (Red Ale) | Brasserie du Borinage
- Hop Circle (Double IPA) | Fugu Brewing Co.
- La Décarottée (Berliner Weisse) | La Flaque Craft Beer
- Malinwa Superior Dark (Belgian Strong Dark Ale) | Vossen met de Meynen Brewery
- Poursuite (Double IPA) | Brasserie DrinkDrink!
- St-Feu (Belgian Blonde)| Brasserie St-Feuillien
- Tak Khunn (Milkshake Asian Sour) | 1Bière 2Tartines (1B2T)
Czech Republic
- Liberator (American Pale Ale) | Vinohradský pivovar
France
- Black Choulette (Porter) | Brasserie La Choulette
- Choulette Carotte (IPA) | Brasserie La Choulette
- Kiara Bière Blonde | Kiara - La Petite Brasserie De Corse
- Mazout (Russian Imperial Stout) | Hoppy Road
Ireland
- 51st State IPA (New England IPA) | O'Hara's Brewery
Netherlands
- Bockski (Doppelbock) | Muifelbrouwerij
Poland
- Wspomnienie Lata (Session Pacific IPA) | Browar Za Miastem
- Żywiec Porter (Porter Bałtycki) | Browar Żywiec
United Kingdom
- High Hopes (West Coast Pale Ale) | Burnt Mill Brewery
Leave 🍺 95 IBU on the Velodrome: Poursuite by DrinkDrink! Hits the Track at Full Speed to:
Read more #beersaturday posts
Best Posts From Piotr
We have not curated any of lesiopm's posts yet. But you can encourage our curation team to review posts by visiting them regularly and by referring other readers. Because we give priority to frequently read content.
More Posts From Piotr
- 🍺 95 IBU on the Velodrome: Poursuite by DrinkDrink! Hits the Track at Full Speed
- Kosmiczny koszmar z Tuluzy i polskie akcenty. Recenzja „Nie gaś światła” Bernarda Miniera
- Warmia skuwa lód, czyli mazurskie nordic noir. Recenzja „Chłodu” Weroniki Mathii
- ⚽ A Stadium Cry in a Glass: ¡e Viva Mexico! by Brussels Beer Project
- Vinci po naszymu, czyli jak Gorzka napisał komedię stulecia. Recenzja „Spadku po mojemu”
- Zabójczy barok i cyfrowy terror. Recenzja „Akordu” W.P. Rdzanka
- 🍺 The Grand Tour and a Cold Lager: "Climb the Mont Ventoux" by The Musketeers
- Morska mgła, krew na Helu i powrót polskiego Harry’ego Hole’a. Recenzja „Markiza”
- Karkonosze bez cenzury, czyli wielki powrót Sławka Gortycha. Recenzja „Święta Karkonoszy”
- 🍺 A Nymph in a Parisian Shop: How Corsican Kiara Won My Heart
- Ostatnio czytałem #234 - "Krawiec" - Vincent V. Severski
- Ostatnio czytałem #233 - "Ukrywając Anioła Śmierci. Josef Mengele w Brazylii" - Betina Anton
- 🍺 Bombastic Refreshment from Prague: Liberator in the Service of Drinkability (Bombowe orzeźwienie z Pragi)
- #232 - Diamenty, krew i polityczna miotła, czyli o książce „Miejsce i imię” Macieja Siembiedy
- Ostatnio czytałem #231 - "Fabryki szpiegów" - Piotr Gajdziński
- 🍺 A Seal in a Glass: "Wspomnienie Lata" for a Spring Reset
- Ostatnio czytałem #230 - "444" - Maciej Siembieda
- Ostatnio czytałem #229 - "Fetysz" - Przemysław Piotrowski
- 🍺 Tak Khunn: An Asian Postcard from 1B2T (Azjatycka pocztówka od 1B2T)
- Ostatnio czytałem #228 - "Dzieci we mgle. Sprawa ginekologa" - Mariusz Kanios