ataraksja avatar

Dziennik #92/2026 - izolacja

ataraksja

Published: 27 May 2026 › Updated: 27 May 2026Dziennik #92/2026 - izolacja

Dziennik #92/2026 - izolacja

kellepics-fantasy-2861107_1920.jpg

Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Moja depresja się pogłębia. W pracy było mi bardzo ciężko. Ciężko z tego względu, że po prostu z każdą godziną zapaść była coraz większa, a moim zadaniem w pracy jest być w formie, a nie epatować swoimi problemami. Chciałam wyjść wcześniej, ale nie mogłam, bo miałam kilka spotkań, a jak ja skończyłam swoje to spotkania miał mój kierownik, a ktoś musiał zostać na magazynie. Przetrwałam, ale było bardzo ciężko.

Po powrocie do domu napisałam przyjaciółce, że muszę zniknąć na trochę. Nie umiem znowu przelewać na nią depresji. W sensie nie chcę tego. To już prawie rok jak podnosi mnie z podłogi i ja po prostu już nie umiem jej obciążać. Ma dość swoich problemów i będzie dla niej lepiej jak zostanę sama. Choć jest mi z tym kurwa ciężko..

Bardzo boli mnie ciało. Boli mnie serce, a przy oddychaniu czuję paraliżujący ból między łopatkami. Nie mogę spać, mam podkrążone oczy, nie mam apetytu. Jestem tak rozchwiana emocjonalnie, że poszłam dzisiaj po alkohol, ale wygrałam i kupiłam słodycze. Których pewnie nie zjem, bo nie mam apetytu, ale przynajmniej nie złamię abstynencji. Żeby zobrazować mój stan emocjonalny powiem tylko tyle, że wracając z Biedronki weszłam do Rossmanna, bo kończy mi się dezodorant, nie było mojego ulubionego, więc się prawie rozpłakałam, że muszę kupić inny. Rozumiecie to? I poza tym, że się prawie rozpłakałam to nowy wybierałam jakieś 15 minut. Ludzie krócej małżonka wybierają..

Wróciłam do domu i po prostu zaszyłam się w swojej jamie. W jamie jest burdel, ja mam w sobie burdel, wszystko się zgadza. Jutro idę na terapię, bo udało się to zorganizować, ale z każdą godziną tracę wiarę w to, że to dobry pomysł. Nie wiem jak, ale do poniedziałku muszę się pozbierać, bo mój kierownik idzie na urlop i będę go zastępować. Nie mam na to siły ani zasobów.

Jest mi ciężko i bardzo źle. Piszę tego posta z nadzieją, że jak kiedyś do niego wrócę to stwierdzę "hahaha jebać to, przetrwałam", ale na dzisiaj wiary nie mam w to wcale. W nic już nie mam wiary. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez moją pokręconą logikę zostałam z tym sama. Brawo Paula, winszuję.

Leave Dziennik #92/2026 - izolacja to:

Written by

Read more #polish posts


Best Posts From ataraksja

We have not curated any of ataraksja's posts yet. But you can encourage our curation team to review posts by visiting them regularly and by referring other readers. Because we give priority to frequently read content.

More Posts From ataraksja