Dawid Hallmann avatar

Tropem Herberta [8]: Anglia po raz pierwszy

hallmann

Published: 10 Sept 2021 › Updated: 10 Sept 2021Tropem Herberta [8]: Anglia po raz pierwszy

Tropem Herberta [8]: Anglia po raz pierwszy

Na początku 1959 roku Zbigniew Herbert jedzie do Anglii, skąd pisze kilka listów do swoich rodziców. Są one bezcennym materiałem dla badaczy. Ku memu zdziwieniu - w Londynie czuje się o wiele lepiej niż w Paryżu. Choć z drugiej strony może ma to związek z domniemanym pochodzeniem rodziny Herbertów właśnie ze Zjednoczonego Królestwa...

Z listów dowiadujemy się nie tylko o tym co Zbigniew Herbert robi w UK, ale również dlaczego chce zostać dłużej na Zachodzie (vide: prośba o przedłużenie "wizy rodzicielskiej"). Ciekawsze (wg mnie) fragmenty jak zwykle pogrubiłem.

Otóż i jestem w Londynie w środku mgły, ale pod opiekuńczymi skrzydłami miłościwie nam panującej Królowej. Łażę zachwycony po muzeach, które są znacznie bogatsze niż we Francji i wobec obrazów w National Gallery, Louvre to betka. Zimno tylko okropnie, łażę w dwu swetrach, a śpię w trzech. Anglicy to ryby rude i bez temperamentu, ale za to znacznie sympatyczniejsi od Francuzów. Zostałem zaproszony do Oxfordu, gdzie pojadę w przyszłym tygodniu. W Anglii będę do końca lutego, a potem, jeśli nie dostanę wizy francuskiej, wracam do Ojczyzny (oj).

[I/II 1959, Londyn, list do rodziców]

Żeby zacząć od rzeczy najcięższych, to dopraszam się uniżenie o przedłużenie rodzicielskiej wizy. Prośbę swą argumentuję jak następuje:

a) nie ma dużych szans, abym mógł wyjechać za granicę w najbliższym czasie. Sprawy typowania kandydatów na powyższe przejęło obecnie Ministerstwo Kultury (dawniej Związek Literatów), co równa się wiadomo czemu;

b) przeżywam ostatnie lata mojej młodości, co pozwala mi dobrze znosić pewne trudy i niewygody związane z moją tu sytuacją. Za 5 lat mogę już mieć żonę, dzieci lub raka wątroby i nie będzie mi się chciało jechać 200 km autokarem i iść 10 km piechotą, żeby zobaczyć katedrę gotycką powiedzmy;

c) w maju-czerwcu mam szansę odwiedzić na tydzień Włochy, co jest okazją fascynującą. Skompletowałbym w ten sposób moje doświadczenia podróżnicze i ukąsił spory kawałek Europy.

Zapewniam, że czuję się dobrze, kuruję tu zęby i zasięgnąłem porad angielskich lekarzy w sprawie wątroby, która zresztą mi nie dolega. Nie głoduję, powodzi mi się zupełnie dobrze. Angielski miesięcznik literacki będzie prawdopodobnie publikował przekłady moich wierszy. Mieszkam u przyjaciół w ich willi (włościanie pod Londynem), pogoda wiosenna i urządzamy częste wyjazdy poza miasto (mają 2 samochody).

Miałem wieczór autorski i odczyt i jadam b[ardzo] dobre obiady w tzw. "Polskim ognisku", co pozwala mi uniknąć niebezpieczeństw kuchni angielskiej. W Londynie będę jeszcze 2-3 tygodnie, po czym chciałbym wrócić jeszcze na kilka miesięcy do Paryża i upraszam usilnie i pięknie o pozwoleństwo.

[II 1959, Londyn, list do rodziców]

Jestem teraz w Oxfordzie, skąd będę musiał niedługo wyjechać, w przeciwnym razie zostałbym tu całe życie. To punkt krytyczny mojej zachodniej wędrówki. Przeżycie mocniejsze niż Paryż.

Miasto śliczne, gotycko-renesansowo-barokowe, mieszkam w College'u St. Anthony, gdzie jest wytwornie, cichutko i mnóstwo ciekawych ludzi, wiecznych studentów, z którymi można gadać o wszystkim. Właśnie wróciłem z party, a wieczorem idę na bal, w ten sposób przez tydzień będę wiódł życie angielskiego studenta z dobrego domu.

Jest tu trochę Polaków, a zainteresowanie Polską jest szczere i dość powszechne. Zaprzyjaźniłem się z Francuzem, który tutaj studiuje problemy rozwoju polskiego komunizmu.

Zaproszony zostałem do Oxford przez bardzo miłego Węgra, który tłumaczył moje wiersze na węgierski i angielski i pisze pracę o wspólczesnej poezji polskiej. Wydrukował właśnie artykuł w "Oxford Opinion", gdzie pisał także o mnie.

Około 20 bm. wracam do Paryża. Syt wrazeń i oczarowany Anglią.

[7 III 1959, Oxford, list do rodziców]

Zaczyna się wiosna w Londynie i jest pięknie: spod zielonych trawników wyłażą krokusy żółte i fioletowe, kwitną drzewa migdałowe. Mieszkam teraz w Domu Pisarza 312 Finchley Rd, jest to bliżej śródmieścia. Mam duży, ciepły pokój z widokiem na ogród. Czuję się dobrze i trochę schudłem (na szczęście). Na odwrocie moje ostatnie zdjęcie. Dziś cały dzień, ubrany na letnio, łaziłem po Haemplie (dzielnica artystyczna). Dzieci jeżdżą tu na osiołkach, a starsi panowie puszczają łódki. O III Zjeździe Partii nikt tu nie mówi.

obraz.png

Domniemane zdjęcie Herberta
("Na odwrocie moje ostatnie zdjęcie").

[12 III 1959, Hampstead, list do rodziców]

Jest śliczna wiosenna pogoda i mam wielką ochotę, aby pojechać do Walii, gdzie jestem zaproszony, ale wizy, terminy i inne uciążliwości stoją temu na przeszkodzie. Czuję się dobrze i jeszcze na koniec i pospiesznie przerabiam miasto, z którego żal mi wyjeżdżać.

Jestem wciąż niewyspany i przejedzony i nieustannie rozrywany przez Rodaków, którzy by mnie już dawno pożarli, gdybym nie był gruby i mocny. Nie wiem, czy uda mi się odwiedzić brata Cioci Alinki, bo kalendarzyk mam przeciążony niczym lekarz Ubezpieczalni.

[21 III 1959, Londyn, list do rodziców]

Otóż i znów jestem w Paryżu. Anglię pożegnałem czule, bo to kraj piękny i syty, i spokojny. Nie to co Francja, gdzie żyje się w ciągłym ruchu, intensywnie, ale męcząco. (...)

[III/IV 1959, Paryż, list do rodziców]

Na koniec mała refleksja. Otóż wizyta Herberta w Anglii przypomina mi trasę koncertową w najlepszym wydaniu, czyli: jedzie się do nieznanego miejsca, gdzie ktoś czeka, karmi, poi, oprowadza po mieście i załatwia nocleg. Przy okazji poznaje się sporo ludzi. Kiedyś już o tym zresztą pisałem.


Poprzednie tropy:

[1]: Listy do Muzy
[2]: Listy do Muzy
[3]: Pułkownik Kaliban
[4]: Wojna
[5]: Wojna
[6]: Komunizm
[7]: Francja po raz pierwszy

Leave Tropem Herberta [8]: Anglia po raz pierwszy to:

Written by

Governor of the @krolestwo

Read more #polish posts


Best Posts From Dawid Hallmann

We have not curated any of hallmann's posts yet. But you can encourage our curation team to review posts by visiting them regularly and by referring other readers. Because we give priority to frequently read content.

More Posts From Dawid Hallmann